Śpiwór Cumulus Tenequa 850

W podróży rowerowej nie ma zbyt dużo miejsca na wybór przypadkowych rzeczy. Dopóki pogoda jest znośna, da się przeżyć w każdym śpiworze – ale mając na horyzoncie biwakowanie w Pamirze, jesień w Kirgistanie, i zimę w Rosji – głupi wybór lub fałszywa oszczędność mogły się dla mnie skończyć gorzej, niż tylko na nieprzespanej nocy.

Przy wyborze śpiwora trzeba znaleźć kompromis między kilkoma czynnikami, różnymi dla różnych osób – takimi jak temperatury komfortu i przeżycia, czy waga – a na koniec zastanowić się, ile pieniędzy można wydać na odpowiadający naszym potrzebom model.

Chyba, że ma się wujka Sławka, z którym w temacie sprzętu outdoorowego się nie dyskutuje. Jak się to ma do śpiwora? Na początku, z racji kosztów, rozważałem śpiwory syntetyczne. Wujek na to – „Hubert – tylko puch”. Krótko. W związku z czym lista z całym spektrum dostępnych na rynku syntetyków poszła w odstawkę, tak samo jak jedno popołudnie spędzone na jej przygotowanie. Wujek musi wiedzieć, co mówi – mimo cen śpiworów puchowych, które zaczynają się tam, gdzie syntetycznych się kończą.

Dlaczego więc się w ogóle zastanawiać, jeśli do pewnego (niskiego) zakresu temperatur, śpiwór syntetyczny też dostanę, a będzie kosztował znacznie mniej?

Przede wszystkim dlatego, żeby się nie zmęczyć wożeniem zbędnych kilogramów.

Żeby otrzymać tę samą przyjemność ze spania w (suchym) zimnie w śpiworze syntetycznym, co w puchowym, ten pierwszy będzie znacząco cięższy – i jednocześnie nie da się tak dobrze spakować. Jedno i drugie jest wrogiem cyklisty, który ma cztery sakwy, i nie może przeznaczyć jednej z nich wyłącznie na śpiwór – co do tej pory spokojnie robiłem, ale nie było to problemem na podlaskiej majówce. Jadąc daleko i długo, (kilo)gramy zaczynają się liczyć. Chociaż z czasem się zorientowałem, że patelnia była mi niepotrzebna (została w Teheranie), że ciężkie sandały na biwaku są spokojnie zastępowane przez  zwykłe klapki (zostały w Biszkeku) – to tych rzeczy mogłem się pozbyć lub zamienić je na lżejsze po drodze. Z ciężkiego śpiwora trudno wyciąć elementy, by go odchudzić. Tu trzeba być sprytnym od samego początku.

Serią zbiegów okoliczności, porównując ceny – a polskie śpiwory były generalnie sporo tańsze od zagranicznych, przy zachowaniu tych samych parametrów – trafiłem wreszcie do gdyńskiego Cumulusa, którego znałem od dawna z racji tego, że przez kilkanaście lat używałem uszytych przez nich sakw rowerowych. Były solidne, i jeszcze dwa lata temu wytrzymały atak rumuńskiego psa pasterskiego, gdy pożyczyłem je koledze na wakacje. Przeżyły też kilka moich rowerów – jakość uszycia była na dobrym poziomie. To dobrze wróżyło. Tata zaoferował dorzucenie swoich trzech groszy, więc dylematy kosztowe też stały się mniej bolesne.

Cumulus Tenequa 850, w którym od roku przespałem kilkaset nocy, ma temperaturę komfortu -14 stopni Celsjusza, temperaturę limitu – 22 stopni. Jako, że puch puchowi nierówny, wybrałem model z puchem o największej dostępnej sprężystości (850 cuin), co dodatkowo polepsza ocieplenie względem masy/ilości zastosowanego surowca. Śpiwór swoje waży (1,3 kg), ale trzeba na to patrzeć w perspektywie wagi śpiworów syntetycznych.

Śpiwór po spakowaniu - i waży mniej, niż napój w butelce obok

Śpiwór po spakowaniu – i waży mniej, niż napój w butelce obok (1,45 l)

IMG_4613

Wrażenia

Moje wrażenia ze spania w tym śpiworze są dobre. Temperatury podawane przez Cumulusa traktowałem orientacyjnie. Z tego, co mówiły, ważne dla mnie było to, że do -14 stopni nie będę się musiał niczym martwić, a jeśli temperatura spadnie pomiędzy -15 i – 22 stopni – to będzie oznaczało, że czas się zwijać z namiotu, choć wciąż bez noża na gardle. Takie miałem zresztą założenia syberyjskiej części wyprawy, musiałem tylko dopasować do nich odpowiedni śpiwór.

Sam dotyk śpiwora sprawia, że w tym miejscu robi się ciepło. Lubię to uczucie, kiedy jest naprawdę zimno i wiem, że jak tylko skończę wieczorne obowiązki okołonamiotowe, będę mógł zdjąć dodatkowe warstwy ubrań i w samej bieliźnie zaszyć się w śpiworze. To jest naprawdę bezcenne uczucie wiedzieć, że mogę spać dosłownie wszędzie – i nie zmarznę. W rezultacie daje to też dużą swobodę w decydowaniu o tempie jazdy, nagłych zmianach planów – z dobrym śpiworem nie trzeba się sztywno trzymać marszruty od jednego noclegu pod dachem do drugiego. O to w takiej wyprawie przecież chodzi.

W suchy mróz śpiwór działał super. Podwójny kołnierz wokół szyi i twarzy skutecznie trzyma ciepło w środku. Można go tak ściągnąć, by na zewnątrz wystawał tylko nos – rzadko z tego korzystałem, ale jeśli było trzeba – działało. Sprytnie przyszyty dodatkowy rzep kołnierza przy szyi sprawia, że gdy nie jest używany, można go tak przykleić, by nie haczył ubrań. Przy zamku też jest uszczelnienie wypełnione puchem – choć wcina się w zamek, jest bardzo skuteczne. By to sprawdzić, wystarczy w mroźną noc wsunąc palec między dwie fałdy materiału, by poczuć, jak zimno przechodzi przez sam zamek – ale ani kroku dalej.

IMG_2589

Wieczór i poranek po mroźnej nocy

Przewidywalnie, mokra pogoda wpływa na puch negatywnie. Oznacza to tyle, że biwakując jesienią w ulewie, lub nad rzeką na wysokości 4000 m n.p.m., wilgoć w nocy osadzała się na wierzchu śpiwora. Choć nie było mi z tego powodu zimno, uczucie wilgotnego materiału nie było najprzyjemniejsze (do momentu, kiedy nie dowiedziałem się, że mój kolega śpiący obok w śpiworze letnim, nie przespał całej nocy). W międzyczasie dowiedziałem się, że Cumulus wypuścił na rynek specjalną płachtę na śpiwór, mającą minimalizować ten problem. Niestety, sama płachta wymaga dość znacznej dopłaty do samego śpiwora, więc wymaga też solidnego zastanowienia przed wyjazdem, czy na pewno będzie potrzebna.

W mokre noce improwizowałem. Przykrycie się folią NRC (ale nie owinięcie!), licząc że wilgoć zostanie na niej, było dużym błędem. Wtedy cały śpiwór zamieniał się w mokry worek. Lepsze efekty dawało przykrywanie śpiwora kurtkami, by wilgoć na nich osiadała. I to działało – po takim przygotowaniu, spałem w miarę komfortowo przy temperaturach oscylujących wokół -25 stopni Celsjusza – wciąż jedynie w bieliźnie, z rzadka w dodatkowej bluzie. Nigdy nie musiałem zakładać wszystkiego, co tylko wiozłem – i też ani razu nie musiałem spać w dodatkowej materiałowej wkładce z powodu zimna.

IMG_3255

Słońce wschodzi w Ałtajskim Kraju przy -25 stopniach Celsjusza. Mimo temperatury komfortu na poziomie -14 stopni, o dziwo na komfort w nocy nie narzekałem.

Rosja_KierunekWschod (57)

IMG_8213

Fajnie móc spać tam, gdzie się ma na to ochotę

A latem?

Przed wyjazdem miałem obawy, że puch będzie zbyt gorący przez kilka gorących miesięcy mojej podróży. Żaden problem – jeśli robiło się cieplej, nie zapinałem śpiwora, czasami go rozkładałem jedynie po to, by mieć przyjemną miękkość między plecami i materacem – a sam spałem w cienkim worku z materiału.

Po kilkuset nocach w tym śpiworze – wyprałem go delikatnie w Tajlandii, by tu mógł szybko wyschnąć przed dalszą podróżą i powrotem do Azji Centralnej. Co ciekawe, zawsze śpiąc w bieliźnie z długimi nogawkami i rękawami – nawet po tak długim czasie śpiwór nie zaczął śmierdzieć. Co najwyżej – pachniał kurzem z kilkunastu krajów. Warto więc pamiętać o tym, że używanie bielizny lub wkładek do spania nie tylko sprawia, że jest cieplej – dzięki temu świeżość śpiwora utrzymuje się znacznie dłużej (a pranie śpiwora w drodze nie jest najłatwiejszym zadaniem).

Czy wybrałbym taki śpiwór jeszcze raz?

Tak, choć tym razem od razu pokusiłbym się o bardziej wodoodporną tkaninę zewnętrzną – Cumulus, z racji bycia małą firmą, jest elastyczny w zmianie parametrów swoich produktów pod konkretne zamówienie – lub worek przeciw wilgoci na te kilka najgorszych syberyjskich nocy nad pozornie niewinnymi strumieniami. Jest już też w ofercie puch wodoodporny, którego jednak nie sprawdzę, bo mój obecny śpiwór – patrząc po stanie obecnym – pociągnie jeszcze długo.

IMG_2387

Jeśli tylko nie pada, dobrze dać śpiworowi parę minut oddechu po nocy.

Wąsów jeszcze nie miałem, a Cumulus już był mi bliski (2004 r.)

Wąsów jeszcze nie miałem, a Cumulus już był mi bliski (2004 r.)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *