Wietnam na autopilocie – Droga Ho Chi Minha

Trochę skłamałem mówiąc ostatnio, że dalej na wschód nie będzie. Było – i dopiero po tysiącu kilometrów na południowy wschód od tego niedawnego uproszczenia mogę to powtórzyć bez mrużenia oka. Po kilku dniach jazdy nad morzem, nieplanowanych zresztą – i być może tym przyjemniejszych, bo nie spodziewałem się, by jazda

Czytaj dalej

Dalej na wschód nie będzie. Wietnamskie początki

Troll stracił błysk. Lada chwila przeskoczy tej podróży okrągły rok, przeskoczy też okrągłe piętnaście tysięcy kilometrów w siodełku od chwili wyruszenia z domu. Przymusowych tysięcy kilometrów w samolotach nie chcę doliczać do rachunku, bo wielkiego wysiłku nie wymagały. Rama już zmatowiała, więc w serwisie rowerowym w Hanoi patrzę z rozrzewnieniem

Czytaj dalej