Gdzie ci rowerzyści? Nie na Węgrzech.

Nie na Węgrzech! Na Węgrzech nie było obcych ludzi. I było bardzo cicho. Poza miejscowymi, nie kursowali już przez nie turyści. Tak jak Mierzeja Wiślana jest najfajniejsza po sezonie, gdy z powrotem zamienia się w senną, rybacką krainę, tak węgierskie kurorty nad Balatonem były fajne właśnie dlatego, że nikogo w

Czytaj dalej