Uzbekistan w wersji light – tadżycki Khatlon

Gdy masz miesiąc na podróż rowerem w Tadżykistanie – jedziesz do Pamiru. Może nawet czasu na styk wystarczy. Ale co zrobić, jak masz szczęście – i trafia Ci się drugi miesiąc, a nie chcesz całego spędzić w tym nużącym, oklepanym Pamirze? A jeśli jeszcze na dodatek, z perwersyjną przyjemnością, wspominasz

Czytaj dalej

Pożegnanie z Pamirem – Dolina Szokdary

uPrzyszedł czas, by się pożegnać z Pamirem na dłużej. W przeciągu niecałego roku udało mi się wrócić tu po raz drugi, i jeśli nie najmę się jako kierowca chińskiej ciężarówki lub przewodnik turystyczny po Centralnej Azji, mała szanas, bym tu kiedyś w przyszłości wracał z taką samą częstotliwością. Gdy moja

Czytaj dalej

Misja w dolinie Bartang

  Nie – nie jest zabójczo piękna. Nie przebije mojego zachwytu nad wielkimi przestrzeniami unoszącymi się nad nią, a których nie da się wepchnąć w ciasny gorset górskiej doliny. Ale jest trudno dostępna, co ma swój inny urok. Dolina Bartang. U wylotu zaczyna być równie nużąca, jak dolina wielkiego Pandżu,

Czytaj dalej

W cieniu wielkiej góry. Kirgistan

Na jednym horyzoncie – dalszym, północnym – majaczą wysokie góry, wyłaniające się z mgły zza brzegu jeziora Issyk-Kul. Za nimi jest już Kazachstan. Na drugim – bliższym, widocznym za przycupniętymi do ziemi, niedużymi rosyjskimi domkami i zachwaszczonymi parkami – drugi łańcuch, znaczący początek właściwego masywu Tien Szan, z granicznym siedmiotysięcznikiem

Czytaj dalej

Potem jest już tylko z górki. Pamir rowerem

Pomysł wjazdu do Chin z Syberii zaczyna się sypać. Nie ma co płakać, to na razie jedynie kwestia wiz, jeszcze nie braku chęci. Od kiedy ostatni raz tam byłem kilka lat temu, Chińczycy nie dają ich już na tak długi czas, jak bym tego chciał, na wielomiesięczną i niespieszną tułaczkę

Czytaj dalej