Słów kilka o końcu podróży. Gdy po Słowacji Polska przyszła

Niespodzianka przyjazdu Do Polski było cały czas przyjemnie daleko – aż nagle – niespodzianka! – po półtora roku, daleko być przestało. A fajna jest świadomość, że przede mną rozpościerają się jeszcze tysiące kilometrów, które niespiesznie przemierzę i podejrzę na rowerze. I gdy tysiące zamieniają się najpierw w setki, a te

Czytaj dalej

Polska już za nami!

Przed wyjazdem było łatwiej o znalezienie czasu niż tematu do pisania – a w drodze jest zupełnie odwrotnie! I wiem, że w perspektywie nadchodzących miesięcy i lat trudno nazwać pierwsze kilkanaście dni ekscytującymi, bo co może być ekscytującego w rodzinnych stronach. Tyle, że to nie ma dla mnie teraz znaczenia,

Czytaj dalej