Górska lekcja pokory. Gruzja

Takie nerwy przydarzyły mi się do tej pory tylko raz. Nie było to najwyższe przejście, jakie mi było dane przejechać – ale nie wysokość decyduje o tym, czy ten dzień zapamiętam jako najtrudniejszy z dotychczasowych od wyjazdu z domu. Może i najtrudniejszy w moim rowerowym życiu, a swoje po polskich

Czytaj dalej

Chleb powszedni polskich bakpakersów. Gruzja

Czy Gruzja jeszcze kogoś może z Polski zaskoczyć? Do Gruzji z rowerem wszyscy już polecieliśmy, odwiedziliśmy ją – i można odnieść wrażenie, że Polacy są najliczniejszą nacją szwendającą się z plecakami lub rowerami po tym kraju. Sam byłem tam pięć lat temu, spędziwszy dobre trzy tygodnie w miejscach, do których

Czytaj dalej