Słów kilka o końcu podróży. Gdy po Słowacji Polska przyszła

Niespodzianka przyjazdu Do Polski było cały czas przyjemnie daleko – aż nagle – niespodzianka! – po półtora roku, daleko być przestało. A fajna jest świadomość, że przede mną rozpościerają się jeszcze tysiące kilometrów, które niespiesznie przemierzę i podejrzę na rowerze. I gdy tysiące zamieniają się najpierw w setki, a te

Czytaj dalej