Bośnie i Hercegowiny

Przez tych kilka dni, które spędziłem w środku Europy, krajobraz i kultury zmieniały się jak w kalejdoskopie. Choć byłem w jednym kraju, co dzień, co dwa, miałem wrażenie, że przemieszczam się między strefami, które udają, że się nie znają i nie widzą. Tyle było Bośni i Hercegowin, ile razy skręcałem

Czytaj dalej

Ostatnia bałkańska prosta

Po półtora roku w drodze – i nieuchronnym powrocie do Europy, zadaję sobie pytanie – czy po tym wszystkim, co już widziałem, Europa może jeszcze mnie zachwycić? Po dwudziestu tysiącach kilometrów, które tyknęły gdzieś trochę donośniej od nieokrągłych poprzednich tysięcy, wyobrażałem sobie, że ostatnie tygodnie w Europie będą jakąś formalnością,

Czytaj dalej

Uzbekistan w wersji light – tadżycki Khatlon

Gdy masz miesiąc na podróż rowerem w Tadżykistanie – jedziesz do Pamiru. Może nawet czasu na styk wystarczy. Ale co zrobić, jak masz szczęście – i trafia Ci się drugi miesiąc, a nie chcesz całego spędzić w tym nużącym, oklepanym Pamirze? A jeśli jeszcze na dodatek, z perwersyjną przyjemnością, wspominasz

Czytaj dalej