Rosja – dziwny kraj

Halo, halo, nadaję z końca świata! – dla mnie to jest koniec świata. Dalej nie da się dojechać, bo są albo góry, albo stukilometrowe jezioro Teleckie, dostępne tylko statkiem, tylko latem. W listopadzie, Pionier Ałtaja stoi już zacumowany do jego brzegu, śniegiem przykryty. Ależ to surrealistyczne uczucie nie móc jechać dalej

Czytaj dalej