Pierwsze kroki w Rosji (i w Kazachstanie)

Duch Rosji – niezależnie od tego, gdzie byłem – włóczył się przy mnie przez wiele krajów, mimo oficjalnego zniknięcia z nich rosyjskich macek przed dwudziestu paru laty. I uprzedzał o zbliżaniu się do Rosji na długo zanim zobaczyłem rosyjskiego pogranicznika. Jak chłód zwiastujący zimę lub pojawienie się Buki w dolinie

Czytaj dalej

Kirgiskie Śródziemie

No więc tak. Wyjechaliśmy z Pamiru. Wydawało nam się, że wszystko to, co najtrudniejsze i zarazem najpiękniejsze, jest już za nami. Z chwilą przekroczenia kirgiskiej granicy i nieodwołalnego zjazdu z czterokilometrowych wyżyn, równie nieodwołalnie zamknąłem górski rozdział podróży. A tak przynajmniej jeszcze mi się wówczas wydawało. Bowiem w euforii przeżycia

Czytaj dalej

W cieniu wielkiej góry. Kirgistan

Na jednym horyzoncie – dalszym, północnym – majaczą wysokie góry, wyłaniające się z mgły zza brzegu jeziora Issyk-Kul. Za nimi jest już Kazachstan. Na drugim – bliższym, widocznym za przycupniętymi do ziemi, niedużymi rosyjskimi domkami i zachwaszczonymi parkami – drugi łańcuch, znaczący początek właściwego masywu Tien Szan, z granicznym siedmiotysięcznikiem

Czytaj dalej