Od Lwowa do Stryja – z powrotem na Ukrainie

Spędzam ostatnie chwile w Stryju. Wyglądam za okno hotelu i korzystam z ostatnich leniwych chwil zanim ruszę dziś w drogę, chmury są wreszcie poprzetykane niebieskim niebem, a kierunek ich biegu zbiega się z moim kierunkiem na dziś. Powinno wiać w plecy, być lżej. Nadchodzą pierwsze pagórki, Karpaty już na mnie

Czytaj dalej

Polska już za nami!

Przed wyjazdem było łatwiej o znalezienie czasu niż tematu do pisania – a w drodze jest zupełnie odwrotnie! I wiem, że w perspektywie nadchodzących miesięcy i lat trudno nazwać pierwsze kilkanaście dni ekscytującymi, bo co może być ekscytującego w rodzinnych stronach. Tyle, że to nie ma dla mnie teraz znaczenia,

Czytaj dalej